szkice zwierzęta
Won't fall deep in love
Szkice węglem Henryk Sienkiewicz
Szkice spod Monte Casino
szkice ubrań projektantów
szkice do malowania na szkle
szkice postaci tusz
szkice chińskich smoków
szkice instrumentów muzycznych
szkice tatuaży dla kobiet
szkice rysunki Wampir
szkice tatuaży dzieci
  aaaaWon't fall deep in loveaaaa

A ja kocham angielski, nawet nie muszę się uczyć, wystarczy, że raz przeczytam i już umiem
No i polski też lubię, mam mamę polonistkę xP Nie mam problemu z wypracowaniami ani z ortografią Całe szczęście
Lubię śpiewać, pisać wiersze i piosenki, uwielbiam rysować i chyba fajnie mi wychodzi (szkice zwierząt) Oooo, zaraz tutaj dodam mój rysunek

*Nad ogłoszeniem zawisa anonimowy szkic i opis przedstawiający bestie okiem niektórych mieszkańców*




Bestia ta jest wysoka na co najmniej 10 stóp o ramionach szerokich niczym rozpięte gałęzie drzew. Oczy tego stwora przenikają pustą bielą. Całe jego ciało pokrywa brązowa szczecinowata sierść. Biada temu kto wpadnie w jego ogromne kły ...

strzeżcie się !

to gniew bogów za naruszanie spokoju umarłym !










OOC: tak w skrócie żeby wam zobrazować

1. poznajecie bestie i uznajecie powoli iż to Creyn
2. Do straży przychodzi wiele informacji od zaniepokojonych i przestraszony wieśniaków z wybujała fantazją
3. Straż poszukuje bestii ... nic nie znajduje
4. Bestia pojawia się w Aulos. Magowie wykrywają ślady nekromancji i robi się sieczka ... lepiej badać martwe jak żywe.

Nikt nie wpadł by najpierw uzyskać pozwolenie władzy, rozmówić się z konwentem? dobrze wiecie iż do miast nie można wprowadzać nawet zwierząt a wy pakujecie się z podejrzanym monstrum ... no sorry

Do tego prosił bym na przyszłość o informowaniu mg o podobnych pomysłach. Tyle z mojej strony. reszta ok.

Jednym słowem wszystko odbyło się za szybko.

Zwolnijcie trochę i dajcie by informacje dotarły do odpowiednich osób.

Aha. I jak już mówiłem głupi pomysł w wejściem do miasta nie miał miejsca.

Garfield jak to Garfield, rozleniwiony sympatyczny kot. Ale chyba rozpaczliwie potrzebujesz skanera. Twój kot chyba powinien być szerszy, ale to chyba przez to, że zdjęcie nie było robione na wprost szkicu.
Oko drapieżnika to takie... nic. Ciekawiej byłoby, gdyby to był dajmy na to cały ptak, czy inne zwierze. Praktycznie nic nie można powiezdzieć, widząc taki obrazek, no może poza tym, że jesteś ciut leniwy xD.
To samo z ludzkim okiem - ile Ci to zajęło? Spróbuj zrobić całą twarz, a skoro już chcesz skupić się na takim szczególe, jak oko, niech będzie on super.
Zobacz i porównaj. Powalająca różnica, co? Skoro bierzesz się za niewielkie, niezobowiązujące szkice, zobacz sobie na jakieś tutoriale, rysunki wychodzą wtedy wprawdzie nie idealnie - ale o wiele, wiele lepiej .

Hmm, oglądnąłem twoje prace i tak: 1) według mnie, na nic ci na razie stalówki. Ołówkiem rysować powinno być ci łatwiej, szczególnie, że masz prawo popełniać dużo błędów, które mógłbyś w razie czego wytrzeć po prostu gumką. Od czasu do czasu, możesz pobawić się różnymi technikami, ale robienie tego teraz nie sprawi, że twoje obrazy będą wyglądać lepiej. Jeśli upierasz się przy stalówkach - wcześniej rób szkice ołówkiem, które potem wytrzesz (przy czym nie przyciskaj mocno ołówka do kartki, po powstaną rowki w które stalówka będzie "wjeżdżać" 2) Używaj szkiców wstępnych. Tak jak w JPM możesz często zauważasz, wiele porad zaczyna się od narysowania "manekina". Parę kresek pomocniczych też może ci pomóc. Ja nadal ich używam, może nie zawsze, ale przy trudniejszych pracach. Z tego co słyszałem, wielu początkujący rysowników, po prostu uważa je za nieprzydatne, a to błąd. 3) Ok, tam może wyraziłem się niezbyt jasno, też potępiam plagiat, chodziło mi nie tyle o kopiowanie czyichś prac, co wspomaganie się przy elementach z którymi masz problemy. I prawdę mówi Mikado13 że nie należy kopiować stylu innych, a szukać własnego. Ale pomocy np. zdjęć budynków, panoram czy zwierząt używają nawet profesjonalni mangacy. Może z tą kalką przesadziłem Mój błąd


Zresztą wzmocniłbym stanowisko Kotarbińskiego: dla mnie tzw. "prawdy wiary" (zob. np. listę Dogmas of the Catholic Church), jeśli potraktować je poważnie, w większości nie są nawet "jawnie nieprawdziwe" - przede wszystkim są one niezrozumiałe ("jawnie bezsensowne").
jako człowiek, a więc istota niedoskonała i omylna, zapewne żywię też przekonania będące "niejawną prawdą" (prawdziwe, których nie potrafię uzasadnić), jak i będące "niejawną nieprawdą" (fałszywe, które mylnie biorę za prawdziwe).
Trwanie moje i moich ukochanych i wszystkich w ogóle osób kończy się wraz z życiem naturalnym, tak jak kończy się życie mojego przyjaciela psa, którego nieśmiertelności nie przewiduje się w katechizmie, podobnie jak nie przewiduje się nieśmiertelności muchy konającej na lepie.
Wiem, że ludzie (podobnie jak psy, muchy i inne zwierzęta) umierają - tego chyba nie muszę uzasadniać?
Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto coś twierdzi. W tym przypadku - na tym, kto twierdzi, że ludzie są nieśmiertelni, tzn. że w jakiś sposób nadal istnieją po swojej śmierci...
Wlasnie poniewaz ciezar dowodo spoczywa na tym, kto cos twierdzi, to lezy ten ciezar po Pana stronie. Albowiem z doswiadczenia zna Pan jedynie stan zycia, stan obecnosci swiadomosci. Innego stanu Pan nie zna i jego obecnosci nie jest Pan w stanie wydedukowac z zadnych danych zmyslowych (jesli Pan jest w stanie, to prosze o szkic tego rozumowania). W tej sytuacji twierdzeniem pozytywnym jest twierdzenie o tym, ze smierc fizyczna zmienia stan swiadomosci, nieweczac te ostatnia. Twierdzi Pan cos, czego pan nie zaobserwowal. Musi Pan albo udowodnic slusznosc tego twierdzenia, albo twierdzenie to odrzucic (uznajac, ze z braku dowodow na koniec swiadomosci przyjmuje Pan to, co Pan zna z doswiadczenia: nieustanna obecnosc Pana swiadomosci), albo przyznac sie, ze Pana twierdzenie jest czystym aktem wiary.

Tak. Stworzymy sobie szkic a następnie rozdzielimy poszczególne rozdziały pomiędzy chętne do pisania osoby

Do drugiego działu myślę że namówimy do współpracy Olę, jako że miała blok pedagogiczny (ktoś jeszcze??) i najlepiej z nas wie jak mówić do dziecka, by w makówce zostało jak najwięcej

Myślę, myślę.... I chyba widzę to prawie tak jak zaproponowała Evela parę postów wyżej:

WSTĘP (króciutko piszemy co to za dzieło, po co i dla kogo powstało - myślę że po drobnej kosmetyce i dostosowaniu jak najbardziej nada się to co Evela zawarła w masowym mailu do użytkowników)

CZĘŚĆ I

1) Po co psu agresja?
- agresja jako integralna część drapieżnictwa!
- przodkowie psa (a potem psy jako pomocnicy myśliwych) stosowali agresję do polowania - zdobywania pokarmu (dwa słówka o łańcuchu łowieckim? o jego skróconej formie u obecnych psów domowych - czyli skłonność do pogoni i chwytania zębami?)
- obrona terytorium, potomstwa, pożywienia, (potem także ludzkich siedzib)
- w końcu obrona własna, reakcja na zagrożenie

2) Rodzaje agresji oraz bodźce/sytuacje mogące ją wywołać (yyy jakiś koślawy ten tytuł mi wyszedł, może ktoś to ujmie ładniej?)
- czyli uporządkowanie, zredagowanie tego co napisałam w 3 poście tego wątku, plus dodanie tego o czym tam zapomniałam
- tu trzeba wspomnieć też o odpowiedzialności właściciela, skutkach braku socjalizacji i stosowaniu przemocy - czyli Eveli punkt 6

3) CSy i grożenie
- jak wyglądają
- i że należy się wycofać

4) Jak unikać zagrożenia ze strony psa?
- nie podchodzić do obcych, nie głaskać bez pytania, nie dręczyć itp, cała masa do ujęcia krótko zgrabnie i zrozumiale
- zbytnia śmiałość nie popłaca
- ale nie zastraszać dzieci, nie wpajać, że każdy pies to potencjalny morderca itp

5) Co zrobić, gdy już pies zaatakuje
- odpowiednia pozycja
- bez paniki itp


6) Obalamy mity

7) Dział medyczny (?)
- co zrobić w przypadku pogryzienia
- coś o wściekliźnie i chorobach odzwierzęcych

Nie wiem jak nazwać ten rozdzialik:
- o tym, by uwrażliwić dziecko ogólnie na żywe istoty, nie przenosić na nie swojego ewentualnego lęku
- o tym, by do skutku zgłaszać do SM czy TOZu bezpańskie zwierzęta
- reagować gdy zwierzakowi dzieje się krzywda + kwestia psów łańcuchowych --> skrzywdzone zwierzę może być bardziej skłonne do agresji

No.
Ale mam bałagan w głowie Tyle myśli mi przychodzi do głowy więc co chwilę coś dopisuję bez ładu i składu tu i tam. Podopisujcie swoje propozycje, pozmieniajcie kolejność, porozdzielajcie lub połączcie rozdziały jeśli tak będzie czytelniej