Szkoła Wojskowa Łańcut
Won't fall deep in love
Szkoła podstawowa -podstawy informatyki
Szkoła i rodzian jako środowisko wychowawcze
Szkoła Rodzenia przy Szpitalu Miejskim
Szkoła rodzenia przy szpitalu w Policach
Szkoła waldorfska Steiner jego poglądy
Szkoła Podstawowa 64 Kraków
Szkoła Pracowników Służb Społecznych
Szkoła Główna handlwa Warszawa
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
Szkoła Podstawowa 28 Wrocław
  aaaaWon't fall deep in loveaaaa


Witaj Siergiej na Forum , napisz coś o sobie . Uczysz się czy pracujesz ? Czy w Twoim mieście masz kolegów którzy interesują się astronomią ?


O sobie - szkola , studja ( inzynier-mehanik) , wojsko(pancerniki) , praca na panstwowej fabryce (wojskowe anteny satelitarne) , po dwuch latah pracy ,nie wiem na kogo, zalozyw wlasna firme - produkcja malych talerzykow sat (w latah 90-h nawet eksportowal ich do Was) , teraz mam sklep -(pralki, loduwki, RTW i t.p.) Pracuje z zone i synem . Ostatnio mam wiecej czasy dla swego hobby i mam nadzieje ze ten czas ,z Wasze pomoce, nie zmarnuje. :)
Babcia i dziadek mieszkali w Polsce , matka terz tam sie urodzila.
Mam znajomych w Rzeszovie , Lancucie, Przemyszlu ...

W moim mieście nie ma kolegów którzy interesują się astronomią (i w odleglosci 120 km w kazde strone tez niema ) :(

Na razie wystarczy , Saturn jurz pokazaw sie , do pracy...

" />Kolego Korup, uważam że trochę przesadziłeś.
Nie zamierzam bronić poprzedniego ustroju, to co było złe nalezy piętnować, ale bez zaślepiającej nienawiści. Negujesz odbudowę kraju po zniszczeniach wojennych, późniejszy rozwój, następujące przemiany - cóż masz do tego prawo, jednak uważam że jesteś niesprawiedliwy w swojej ocenie.
Nie będę sięgał po jakieś wzniosłe ogólnopolskie przykłady - napiszę jedynie o swoim małym miasteczku takim jakich wiele w naszym kraju i w których wielu z Nas mieszka lub z nich pochodzi.

Widzisz mieszkam w Łańcucie, to małe galicyjskie miasteczko, przez wieki główna siedziba rodów Lubomirskich i Potockich, z pieknym pałacem, parkiem, kilkoma folwarkami, kościołem, jednostką wojskową i .... nie było tu nic poza tym. Kilka kamieniczek w centrum, brak wodociągów, kanalizacji, energii (cóż prąd i woda były ale tylko dla zamku)1 szkoła powszechna 4 klasowa, 1 gimnazjum dla wybranych i których było stać,z panującym analfabetyzmem, brak dostępu do opieki medycznej, brak miejsc pracy innych niż dworskie, brud i bieda itd. itp.
Tak wyglądał Łańcut przed wojną.
A teraz?
Ale według Ciebie przez te lata to był ruch wsteczny, niczego nie odbudowano, nic się nie rozwinęło, nie nastąpiły żadne przemiany. Nikt nie włożył w to też żadnego wysiłku. To przykre i zarazem obrazliwe z Twojej strony, bo negujesz wkład pracy całych pokoleń ludzi.

Pozdrawiam.

" />Jak doszło do założenia ZKS?

Wpadłem ostanio na artykuł ze strony miasta rzeszowa .





Powstanie drużyny piłkarskiej przy PZL w Rzeszowie poprzedziło oficjalne zebranie założycielskie jej przyszłych działaczy, które odbyło się 20 lutego 1945 r. Po zebraniu została utworzona sekcja piłkarska OM TUR PZL, a jej ster powierzono Zygmuntowi Ciskowi. Uchwalono wówczas, iż drużyna powinna być skompletowana i gotowa do inauguracyjnego meczu w dniu 1 maja tego już roku. Jan Polak, który bardzo krótko był po Józefie Konarzewskim trenerem bokserów, choć wcześniej był czołowym piłkarzem ‟Okęcia” Warszawa, po stworzeniu sekcji futbolistów objął obowiązki trenera (i piłkarza) drużyny PZL, którą pośpiesznie montowano spośród trenujących stale bokserów oraz piłkarzy z osiedlowych podwórek. W końcu w pożyczonych od wojska kostiumach na stadion ‟Resovii” przy ulicy Langiewicza w Rzeszowie, przy wypełnionych ponad tysiącem widzów trybunach, wybiegła drużyna OM TUR PZL w następującym kładzie: Józef Mazur, Kazimierz Kędzior, Edward Będziński, Julian Bereś, Jan Polak, Remigiusz Śliwiński, Stefan Skwarczowski, Józef Dudek, Józef Napieracz, Tadeusz Kamler i Julian Sudoł (tego ostatniego po przerwie zmienił Stanisław Żak).
Naprzeciw nich wybiegła jedenastka reprezentacyjna rzeszowskiego Garnizonu Wojska Polskiego, która ostatecznie wygrała ten mecz 2:1. Jedyną bramkę dla pokonanych zdobył Sudoł. Nie zachowały się szczegółowe relacje z tego spotkanie, które zapewne pasjonującym widowiskiem sportowym nie było, ale sama liczebność trybun (trzeba pamiętać, iż w tym czasie odbywało się szereg imprez kulturalnych i festynowych zabaw) świadczyła, iż mecz cieszył się sporym zainteresowaniem.
Dla drużyny OM TUR PZL był to obiecujący debiut. Jej zawodnicy rozegrali tej wiosny jeszcze co najmniej kilka meczów towarzyskich, których celem było nie tylko popularyzowanie futbolu, ale przede wszystkim ‟złowienie” nowych graczy. PZL-owcy grali m.in. z ‟Sokołem” Rzeszów (porażka 4:6), ‟Czuwałem” Łańcut (2:6), by w czerwcu stanąć do turnieju piłkarskiego o puchar miasta Rzeszowa (zajęli w nim drugie miejsce, ustępując jedynie ‟Resovii” 1:3). Jesienią drużyna z powodzeniem przebrnęła turniej kwalifikacyjny do klasy ‟A” i zaczęła normalne rozgrywki. Jej największym problemem stały się nie tylko klasowe zmagania, ale przede wszystkim brak własnego stadionu.
W lecie piłkarze trenowali nadal między blokami na osiedlu, a po zakazie władz przenieśli się na błonie koło strzelnicy wojskowej przy obecnej ulicy Ludwika Chmaja (d. A. Krzywoń). Mecze natomiast rozgrywano albo na d. boisku ‟Resovii” przy ul. Langiewicza, albo na nieistniejącym już boisku ‟Sokoła” na Staromieściu (później ‟Spójni”), które pośpiesznie wyremontowano wysiłkiem wszystkich rzeszowskich klubów piłkarskich.

Pierwsze własne boisko sportowcy i ich sympatycy z PZL wybudowali przy torach kolejowych przy obecnej ulicy Żwirki i Wigury, ale służyło im krótko, gdyż wkrótce zostało zajęte pod budowę bloków mieszkalnych. Następnym boiskiem piłkarskim, które służyło im jeszcze krócej niż poprzednie, było zbudowane niemal ad hoc przy kinie ‟Przodownik” (nieistniejącym już), przy dzisiejszej ul. Dominikańskiej 9 (d. Pstrowskiego), które jeszcze szybciej poszło pod zabudowę (stoi na tym terenie Szkoła Podstawowa nr 10).

Problemy z boiskiem radykalnie rozwiązał obrazoburczy w owych latach pomysł (to było w okresie tzw. planu sześcioletniego!) budowy zupełnie nowego stadionu, z wielką widownią i bieżniami, który będzie mógł nie tylko sportowcom, ale i miastu służyć przez lata. Ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość, gdyż ‟stalowski” klub jeszcze przecież formalnie nie istniał i nikomu nie śniło się nawet, że nad Wisłokiem będzie komukolwiek potrzebny stadion na 15 tysięcy widzów.

W 1945 r. niewątpliwie istniał już przy organizacji OM TUR w PZL Rzeszów klub sportowy, który miał dwie sekcje: bokserską i piłkarską. Był więc już klub, ze zorganizowaną strukturą, trenerami i działaczami, a nawet lokalem na poddaszu budynku zakładowego, ale według reguł prawa klubu nie było. Nagle na zabraniu sekcji sportowych OM TUR PZL w dniu 28 lipca 1946 r. uchwalono ‟utworzyć klub sportowy pod nazwą ‟Klub Sportowy OM TUR PZL”, co ujęto w formę urzędowego pisma skierowanego do Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Pismo to wpłynęło do Starostwa Powiatowego 13 sierpnia 1946 r., a decyzję w sprawie zarejestrowania Stowarzyszenia (klubu) Urząd Wojewódzki w Rzeszowie wydał w dniu 14 grudnia 1946 r., wpisując Klub Sportowy OM TUR PZL w Rzeszowie do Rejestru Stowarzyszeń pod nr 84. Kolejna istotna zmiana w statusie klubu nastąpiła 15 lutego 1948r., kiedy to walne zebranie członków podjęło uchwałę o zmianie jego nazwy na ‟Związkowy Klub Sportowy Metalowców PZL w Rzeszowie”.